Branding

Rebranding miesiąca #36: Azerbejdżan (listopad 2018)

Nowy wizerunek Azerbejdżanu
W Święta zrobiłem sobie przerwę od blogowania i ogólnie od komputera, stąd ten wpis dostajesz z małym opóźnieniem, względem standardowej daty publikacji, którą wyznaczyłem sobie na 15 dzień danego miesiąca. Mam jednak nadzieję, że treść wynagrodzi Ci oczekiwanie.

Grudzień był dla mnie bardzo pracowity. Na blogu dodałem aż 10 wpisów, co jest absolutnym rekordem. Trochę też udało mi się zaprojektować. Na pewno przysłużyła się temu kontuzja, która na kilka tygodni przykuła mnie do łóżka. Dziś dodaję dla Ciebie ostatni zaległy zeszłoroczny wpis, a jutro siadam do podsumowania minionego roku i kreślenia planów na 2019 rok.

Listopadowe rebrandingi

W listopadzie byliśmy świadkami wielu ciekawych zmian wizerunków miast, instytucji, a także firm i korporacji. Nowe logo miesiąc przed grudniem zaprezentował brytyjski sport motorowy, ATP Tour, Chicago Sky czy wreszcie najbardziej znana e-sportowa organizacja w Polsce, czyli Virtus Pro. Nowe logo zaprezentowała także Kopenhaga oraz Växjö. Sporo kontrowersji towarzyszyło prezentacji logo powstającego pod Łodzią Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz towarzyszącemu mu Portu Lotniczego Solidarność. Autorom prezentacji zarzucono bezprawne użycie wizualizacji holenderskiego lotniska, a niektórzy doszukiwali się nawet plagiatu w pracy studia Podpunkt. O tych rebrandingach, a także o nowym wizerunku EduWeba, Bank of America czy Proof Alliance przeczytasz w listopadowym Brandingowym Przeglądzie Miesiąca, który znajdziesz na moim blogu.

Brandingowy przegląd miesiąca #4 (listopad 2018)

Nowy wizerunek Azerbejdżanu

Również w listopadzie nowy wizerunek zaprezentował Azerbejdżan. Ten azjatycki kraj, który przeciętnemu Polakowi raczej nie kojarzy się z niczym konkretnym, zdecydował się na stworzenie kompletnej identyfikacji wizualnej, która pozwolić ma na promocję kraju. Moje jedyne skojarzenia z krajem byłego ZSRR są piłkarskie. Azerów pokonaliśmy w 2005 roku 8:0 (dwie bramki strzelił wtedy Marek Saganowski, a hat-tricka ustrzelił Tomasz Frankowski), natomiast w tym roku w meczu Europejskiej Ligi Beach Soccera 2018 w Moskwie, reprezentanci Polski prowadzili z Azerbejdżanem 6:5, by ostatecznie przegrać 6:9. Azerowie chcą jednak budować inne skojarzenia ze swoim krajem, stawiając na promocję kultury kraju i jego dóbr naturalnych. Za rebranding Azerbejdżanu odpowiedzialna jest agencja Landor, która wcześniej projektowała między innymi logo siatkarskiego pucharu narodów czy Australian Open. Landor pracował dla tak znanych marek, jak BMW, Apple, Citroen czy BP.

Nowe logo Azerbejdżanu

Poprzednie logo Azerbejdżanu mówiąc delikatnie, nie zachwycało. Mieliśmy do czynienia z fantazyjnym fontem, szybem naftowym, dwoma falami, które prawdopodobnie symbolizować miały dwie największe rzeki kraju – Kurę i Araks oraz słońce. Całość przywodziła na myśl słabe znaki gmin, miast i powiatów, które znamy z całej Polski. Bardzo dobrze więc, że zdecydowano się na zmianę, zwłaszcza że postawiono na znaną agencję, sprawdzoną w pracy z największymi światowymi markami.

Nowe i stare logo Azerbejdżanu

Nowe logo Azerbejdżanu przyniosło dużo kontrowersji. Wiele osób w mediach społecznościowych wskazywało na podobieństwo nowego logo Azerbejdżanu do znaku Mastercard. Wprawdzie wrażenie podobieństwa jest, jednak po bliższym przyjrzeniu się widzimy istotne różnice. Po pierwsze w logo Mastercard widnieją dwa nachodzące na siebie koła, a w logo Azerbejdżanu, zaprojektowanego przez agencję Landor, widnieje koło i półkole, składającego się na literę „a”. Po drugie logo azjatyckiego kraju, w przeciwieństwie do Mastercard, nie posiada mieszania barw, na wspólnym polu. Podobieństwo tych znaków jest efektem mody na minimalizm w projektowaniu. Tworząc znaki zgodnie z tym nurtem, znacząco ograniczamy sobie przestrzeń projektową. Moim zdaniem nie można tu jednak mówić o plagiacie.

Azerbejdżan: identyfikacja wizualna kraju

Azerbejdżan to kraj kontrastów. Właśnie na nich opiera się identyfikacja, stworzona przez agencję Landor, na zamówienie Azerskiej Izby Turystycznej. Azerbejdżan to kraj z pogranicza Europy i Azji, ale nie tylko geografia determinuje kontrasty, które można tu spotkać na każdym kroku. Kraj leży na historycznych ziemiach starożytnych imperiów, jednak zamieszkuje go stosunkowo młody naród, nie tak dawno uwolniony spod jarzma Związku Radzieckiego. Zabytkowe serce stolicy Azerbejdżanu – Baku, wpisane jest na listę światowego dziedzictwa Unesco, otacza je natomiast nowoczesna architektura wyrosła na petrodolarach. Bogatą stolicę blisko (zaledwie 30 minut drogi samochodem) otaczają biedne, tradycyjne wioski. Błękit morza kaspijskiego kontrastuje tu z zielenią sadów i białymi szczytami Kaukazu.

 

Na bazie tych kontrastów powstał pomysł na identyfikację wizualną oraz hasło promujące: Take another look, które zachęca do spojrzenia na Azerbejdżan z innego punktu widzenia. Samo logo, choć na pierwszy rzut oka jest dość proste, aż na trzy sposoby wyraża różnorodność kraju. Z jednej strony mamy tu kontrastujące kolory, w znajdującym się w sygnecie monogramie. Dużo ciekawiej robi się jednak dalej, gdy te dwa elementy stają się oknami wystawowymi, w których zestawiane są różne, charakterystyczne dla państwa cechy. Mogą to być elementy architektoniczne, dzieła sztuki czy bogactwa naturalne. 

nowy wizerunek azerbejdżanu

Jeszcze lepiej wygląda wykorzystanie sygnetu do wycięcia w grafice czy zdjęciu tak, by zaprezentować różnorodność kraju. Świetnie sprawdza się to, zarówno w przypadku łączenia zdjęć z obrazami czy grafikami (jak w przypadku konia, w grafice na górze wpisu), jak i różnych zdjęć (patrz grafika poniżej). Zazwyczaj taka mnogość motywów czy zastosowań znaku nie wychodzi identyfikacji na dobre, jednak w tym przypadku zachowano spójność i nie mam się do czego przyczepić.

nowe logo azerbejdżanu

Jeden akapit warto poświęcić kolorystyce i fontom użytym w identyfikacji. Kolory wybrane przez agencję Landor można określić mianem modnych. Mamy tutaj miodową żółć, odcienie fioletu, zgaszoną czerwień czy miętę. Wszystko komponuje się bardzo ładnie. Gorzej sprawa wygląda z fontami. W logo mamy ciekawy font bezszeryfowy, jednak niektóre litery posiadają ozdobniki, przywodzące na myśl szeryfy. W identyfikacji uzupełniany jest on nowoczesnym krojem bezszeryfowym oraz krojem szeryfowym, który w dodatku jest pochylony. Trzy różne kroje w jednej identyfikacji? Trochę sporo… Choć muszę przyznać, że nie prezentuje się to bardzo źle.

Azerbejdżan kolory i font

Podsumowując, poza małymi kontrowersjami związanymi z rzekomym podobieństwem nowego logo Azerbejdżanu do znaku Mastercard i niezrozumiałym dla mnie użyciem w identyfikacji trzech krojów pisma, Azerbejdżan zaserwował nam bardzo dobry rebranding. Za jednym razem pozbyto się starego, bardzo słabego logo i wprowadzono nowe, które można wykorzystywać na wiele sposobów. Dobrze dobrano także wykorzystywane zdjęcia i kolorystykę. Natomiast hasło reklamowe Take another look, zachęca do poznania narracji, którą chce nas zaciekawić Azerbejdżan. Mnie rebranding kraju bardzo przypadł do gustu. A Ty co o nim sądzisz? Zapraszam do komentowania zmiany, w komentarzach poniżej.