Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło konkurs na stworzenie logo nowej wersji systemu „Odyseusz” dla osób podróżujących za granicę”.
Przygotowany przez polskie MSZ serwis Odyseusz pomaga zlokalizować podróżnych z Polski w każdym zakątku globu, a w czasie niebezpieczeństwa umożliwia konsulowi rozsyłanie zarejestrowanym osobom darmowych powiadomień SMS oraz ułatwia organizację odpowiedniej pomocy. „Odyseusz” to narzędzie, które powstało 12 lat temu i jego modernizacja ma zachęcić użytkowników do korzystania z systemu.
Konkurs na logo Odyseusza
Wczoraj na stronie ministerstwa pojawiła się informacja o konkursie na nowe logo. W regulaminie możemy przeczytać, że celem konkursu jest wyłonienie projektu logo identyfikującego nową, rozbudowaną wersję systemu „Odyseusz”, zaangażowanie obywateli w proces tworzenia nowoczesnych usług publicznych oraz zwiększenie świadomości Polek i Polaków w zakresie bezpiecznego podróżowania. Co ma konkurs na logo do świadomości w zakresie bezpiecznych podróży? To wie chyba tylko ten, który pisał ten regulamin.
Dalej w regulaminie czytamy, że w konkursie może wziąć udział każda osoba fizyczna, a uczestnicy mogą zgłosić maksymalnie dwa projekty. Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie ogranicza się do samego logo i prosi uczestników o przesłanie „krótkiego opisu idei i zaproponowanej koncepcji graficznej logo, w tym co najmniej: opis budowy i kolorystyki znaku graficznego”.
Nagrody? Są dla zarządu, dla projektanta nie…
Do pewnego momentu poza dziwnymi zapisami na temat celu konkursu ogłoszenie i regulamin wyglądają całkiem normalnie. Czar pryska, gdy przechodzimy do podpunktu o nagrodach. Według regulaminu konkursu Laureat otrzyma zaproszenie do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych i symboliczne wyróżnienie. To jakiś żart?
Przyzwyczaiłem się do tego, jak traktowani są projektanci, jednak uścisk ręki podsekretarza stanu, bo przecież nawet nie ministra i torba gadżetów, które pamiętają jeszcze dwa poprzednie rządy, to jakiś żart i to mało śmieszny. A wszystko to w resorcie, który w zeszłym roku wypłacił sobie 26 mln 949 tys. 861 zł i 88 gr brutto nagród. Dodatkowy zapis, że „koszty podróży do siedziby Ministerstwa Spraw Zagranicznych pokrywa laureat Konkursu”, nie jest w mojej opinii tylko policzkiem dla każdego, kto chciałby wziąć w nim udział, ale kompromitacją organizatora.
Konkursy na logo – co z wami nie tak?
Mam wrażenie, że nad konkursami na logo wisi ostatnio jakieś fatum. Mieliśmy konkurs na logo Teatru w Lublinie, który został nierozstrzygnięty, mimo aż 80 zakwalifikowanych prac. Mieliśmy konkurs na logo „Tygla. Muzeum Wałbrzyszan”, unieważniony już po ogłoszeniu wyników. Ba! W Polsce udało się nie rozstrzygnąć zamkniętego, trzyetapowego konkursu na nową identyfikację wizualną Sinfonia Varsovia! Notabene, świetną identyfikację na ten konkurs zaproponowało TOFU Studio – sprawdź case study! Może to nie jest problem z projektantami czy ich pracami, a tkwi on w organizatorach?
Inną kwestią, którą warto poruszyć, jak już rozmawiamy o konkursach na logo, jest ich powszechność. Ktoś kiedyś wymyślił, że logo jest nowym plakatem i może zaprojektować je każdy. I tak we wsiach, miasteczkach i miastach jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się konkursy na logo bibliotek, szkół czy innych jednostek budżetowych, kierowane do uczniów lokalnych szkół, czy mieszkańców danych miast. Zdecydowana większość wyłonionych w ten sposób projektów nie nadaje się do niczego, a części nie możemy określić jako logo! Stworzenie poprawnego logo to naprawdę ciężki kawałek chleba i zostawmy to profesjonalistom. Są dziesiątki lepszych pomysłów na aktywizację społeczności lokalnych, niż organizacja konkursów na logo dla osób, które się na tym nie znają.
Jak przygotować się do konkursu branżowego? 6 pytań, które musisz sobie zadać
Z tego miejsca jeszcze raz apeluję do wszystkich, którzy chcieliby zorganizować konkurs na logo – przemyślcie tę decyzję. Zdecydowanie lepiej jest powierzyć to zadanie osobom, które się na tym znają. Koniecznie ma być to konkurs? Zaproponujcie takie nagrody, które skuszą profesjonalistów. Jeżeli koszt stworzenia logo waha się najczęściej między 2 000 a 5 000 złotych netto (za grafmag.pl), to nikt, kto ma pojęcie o tym, jak stworzyć znak, nie weźmie udziału w konkursie, gdzie do wygrania jest uścisk ręki wiceministra, papierowa torba, teczka, t-shirt i komplet długopisów. Nie wiecie, jak zorganizować dobry konkurs, albo do kogo zgłosić się o poradę w kontekście wyboru wykonawcy? Ze swojej strony polecam Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej. Możecie także pisać do mnie na kontakt@designalley.pl – postaram się pomóc.



