Specjalna Strefa Ekonomiczna w Starachowicach pochwaliła się nowym logo i identyfikacją wizualną. Jest gorzej, niż mógłbyś się spodziewać.
Specjalna Strefa Ekonomiczna Starachowice została utworzona 9 września 1997. Obecnie składa się z 16 podstref, zlokalizowanych także w czterech innych województwach, a na jej terenie znajdują się m.in. zakłady firm Cersanit, Grupa Azoty, Cerrad czy MAN Bus. Teraz Specjalna Strefa Ekonomiczna wprowadza nowe logo, otwierając kolejny etap w budowaniu silnej i rozpoznawalnej marki w regionie.
Dyplom, który ma szansę ożyć. Gmina Tyczyn ma nową identyfikację wizualną
Nowe logo Specjalnej Strefy Ekonomicznej Starachowice
Od 2022 roku Specjalna Strefa Ekonomiczna w Starachowicach reprezentowana była przez logo, które dziedziczyło sygnet od programu Polska Strefa Inwestycji, z dopisaną nazwą „Starachowice” Specjalna Strefa Ekonomiczna. Zapamiętajcie cudzysłów, bo będzie on ważny. Sam znak, poza dość dziwnym użyciem tego właśnie znaku interpunkcyjnego, niedającym się obronić od strony zasad stosowania, wyglądał całkiem nieźle, choć jego implementacja na jasnych tłach bywała problematyczna.
Nowe logo składa się z sygnetu, w którym widnieje stylizowany akronim SSE i pełna nazwa instytucji. Prosiłem Cię, byś zapamiętał cudzysłowy nie bez powodu. W nowym logo też występują, gdyż zapis wygląda dokładnie tak: Specjalna Strefa Ekonomiczna “Starachowice” S.A. Zastosowano tu więc cudzysłów apostrofowy, zwany też angielskim. Jak się już pewnie domyślacie, stosowanie go jest błędem. Co ciekawe nie spotkałem się z takim zapisem gdziekolwiek na stronie SSE, więc to prawdopodobnie efekt fantazji projektanta.
Chcemy budować nowoczesny i wyrazisty wizerunek strefy. Nowe logo nadaje nam jednoznaczną tożsamość – podkreśla Prezes Strefy Michał Godowski.
Abstrahując od samego błędu, czy rzeczywiście nowe logo „nadaje nam jednoznaczną tożsamość”? No właśnie nie do końca. Stylizowany akronim SSE mógłby reprezentować jakąkolwiek Specjalną Strefę Ekonomiczną w Polsce, a tych jest bądź było, bo po wprowadzeniu Polskiej Strefy Inwestycji nie jest to takie oczywiste, w naszym kraju kilkanaście. Dodatkowo sam sygnet, poza delikatnymi, niknącymi nawet przy dużym formacie reprodukcji, ozdobnikami w literach jest bardzo mało charakterystyczny. Trudno mi znaleźć jakikolwiek element, za który mógłbym pochwalić ten znak.
Autorem projektu jest Marcin Bondarowicz – utytułowany artysta pochodzący ze Starachowic, laureat European Newspaper Award, odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi. Choć prace autora znam i cenię, to niestety jest to kolejne potwierdzenie stawianej przeze mnie od lat tezy, że artyści nie powinni brać się za projektowanie logo i innej grafiki użytkowej. To po prostu w znakomitej większości przypadków nie działa.
Specjalna Strefa Ekonomiczna Starachowice – identyfikacja wizualna widmo
Specjalna Strefa Ekonomiczna Starachowice, a za nią wiele lokalnych mediów, komunikuje zmianę, jako nową identyfikację wizualną. Możemy nawet przeczytać, że to dla nas coś więcej niż zmiana identyfikacji wizualnej – to wyraźny krok w stronę nowoczesnej, silnej i jednoznacznej komunikacji. Zaszło tutaj chyba jakieś nieporozumienie, bo publicznie pokazano tylko logo i to w formie plastikowego znaku na ścianie. Starałem się znaleźć przebłyski nowej identyfikacji, ale social media milczą, strona internetowa została zbudowana na gotowym szablonie do WordPressa Avada, a grafiki promujące wydarzenie organizowane przez Strefę wyglądają tak, jak poniżej.
Nie chcę się tutaj znęcać nad autorem znaku czy samą SSE. Trzeba jednak powiedzieć jasno – kupiliście logo i to dość kiepskie logo, a nie identyfikację wizualną i niestety bardzo daleko tutaj do nowoczesnej, silnej i jednoznacznej komunikacji. Daj znać, co myślisz o tym znaku w komentarzach. Przesadzam czy jednak moja opinia jest tutaj uzasadniona?






Nie, ten cudzysłów to raczej nie jest fantazja autora w mojej opinii (bo faktów nie znam), ale podejrzewam, że jest to nieznajomość oprogramowania gdzie domyślnie nie była zaznaczona opcja w rodzaju “zamień cudzysłowy proste na drukarskie”. Sto lat temu coś takiego ustawiłem sobie w Corelu, a w Adobe chyba jest ustawione domyślnie w edycji na nasz rynek (chociaż mogę się mylić). Oczywiście może to przy okazji obniżać nieznajomość aspektu typograficznego przez projektanta jak również świadczyć o jego ignorancji na zasadzie, że “wiem, że jest źle, nie wiem jak to przestawić, ale zostawię bo nikt się nie skapnie, a na www i tak nigdy nie ma drukarskich to pomyślą, że tak ma być” chociaż na www nie znalazłeś tego w ogóle.
Co do aspektów graficznych – sam sygnet typograficznamy podoba mi się, ale to pewnie dlatego, że oglądam dużo stocków i tutoriali, a on właśnie wygląda jak żywcem wyjęty z jakiegoś gotowca czy przykładu. I sądzę, że niewprawnemu lub opatrzonemu oczywistymi rozwiązaniami oku (dwie skrajności) może odpowiadać. Jedno jest pewne – jest ładnie, schludnie, bezpiecznie, ale… jak zauważyłeś poniekąd: ten znak nie identyfikuje i w gruncie rzeczy mógłby reprezentować dowolną inną strefę ekonomiczną w kraju. Jest pusty. Nie niesie informacji. Nie jest zakorzeniony lokalnie. Wydmuszka. 😢