Lipiec udowadnia, że damski futbol w Polsce profesjonalizuje się coraz bardziej. Najpierw piłkarki warszawskiej Legii pokazały stroje, których nie powstydziłaby się żadna męska drużyna, a teraz Stomilanki Olsztyn zaprezentowały nową identyfikację wizualną.
Stomilanki Olsztyn to klub sportowy z Olsztyna, który specjalizuje się w piłce nożnej kobiet. Klub powstał w 2011 roku jako inicjatywa mająca na celu popularyzację i rozwój piłki nożnej wśród dziewcząt i kobiet w regionie Warmii i Mazur. Nazwa klubu nawiązuje oczywiście do Stomilu Olsztyn, ale z tego co udało mi się dowiedzieć, klub nie jest formalnie powiązany ze spółką prowadzącą męską drużynę piłkarską.
Atalanta Bergamo ma nowe logo. Powrót do klasyki, czy pogoń za modą?
Stomilanki Olsztyn nowe logo
Do tej pory Stomilanki Olsztyn reprezentowane były przez znak, w którym widniała litera „S” wpisana w okrąg. Pod nią znalazło się miejsce dla absolutnie paskudnie wyrysowanej nazwy klubu i roku jego założenia. Jak przyjrzymy się bliżej oflagowaniu kibiców Stomilu, to widzimy, że to środowisko ukochało sobie teksturę gotycką i właśnie w tej stylistyce utrzymany był inicjał „S”. Znak na poziomie osiedlowego klubu z pewnością zaczynał ciążyć ambitnemu projektowi sportowemu z drużyną na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce, sponsorowanemu przez firmę z top 20 największych spółek w naszym kraju.
Nowy znak Stomilanek wygląda tak, jak powinno wyglądać nowoczesne logo z inicjałem inspirowanym gotyckim pismem. Litera została znacząco uproszczona, jednak zachowano jej charakter. Nowe „S” zostało otoczone datą założenia klubu i wpisane w okrąg, z delikatnym obrysem. Nazwa klubu powędrowała za to pod znak. Choć nowy znak wygląda znacznie lepiej, wciąż coś mi w nim nie gra. Być może chodzi o dysproporcje między inicjałem a pozostałym liternictwem bądź o to, że inicjał mocno dominuje nad innymi elementami.
Zaprojektowany dla Stomilanek znak ma pięć wariantów, od pełnego, które możecie zobaczyć wyżej, przez dwie wersje uproszczone, po poziomą i pionową. We współczesnym futbolu to nic dziwnego i często kluby korzystają z różnych znaków na różnych polach eksploatacji. Wspominana na początku tego tekstu Legia Warszawa na koszulkach ma charakterystyczną elkę, która jest wycinkiem całego logo, nazywanego przez klub herbem, a w oficjalnej komunikacji stosuje znak z dopisaną nazwą klubu.
Stomilanki Olsztyn mają profesjonalny, dynamiczny system wizualny
Nowa marka i tożsamość wizualna Stomilanek Olsztyn zostały stworzone przez TOFU Studio jako inicjatywa pro bono, aby wesprzeć globalny ruch na rzecz równych szans dla kobiet i mężczyzn.
Pracując nad nową tożsamością, nie chcieliśmy jedynie odświeżyć wizerunku. Interesowało nas, jak pokazać kobiecy futbol na jego własnych zasadach, bez ciągłego odnoszenia go do piłki mężczyzn – Adam Chyliński, Co-founder TOFU Studio
Pierwsze, co przykuło moją uwagę, jeszcze na etapie teaserów, które TOFU wrzucało w media społecznościowe, to kolorystyka. Połączenie jasnego błękitu, z agresywnym, wpadającym wręcz w pomarańcz, czerwonym oraz złoto, tak ciemne, że wpada w brąz, wygląda bardzo ciekawie. Pozornie nie da się tych barw połączyć sensownie, a gdańscy projektanci poradzili sobie z tym bardzo dobrze.
Cały wizerunek Stomilanek jest bardzo dynamiczny i wyrazisty. Musiała za tym pójść typografia. Twórcy identyfikacji postawili na font zmienny (variable font), który może zmieniać zarówno grubość, jak i pochylenie. Kurywa zawsze sprawdza się w sporcie, więc i tutaj wygląda dobrze. Zastrzeżeń też nie można mieć do podstawowego wariantu kroju.
Dodatkowo studio zaprojektowało niestandardowy krój pisma z dedykowanym zestawem cyfr, których formy bezpośrednio nawiązują do charakterystycznych cech logo. Krój jest bardzo charakterystyczny, dzięki czemu stworzone z jego pomocą zasoby trudno pomylić z materiałami jakiejkolwiek innej drużyny.
Podobnie jak w przypadku kolorystyki i typografii, layouty zostały przygotowane tak, że trudno je pomylić z materiałami jakiejkolwiek innej drużyny. Zarówno grafiki meczowe, jak i inne materiały, te do druku i te do ekspozycji cyfrowej, powstały w oderwaniu od paradygmatu piłkarskiego. To dobrze, bo choć marketing sportowy w ostatnich latach zaliczył spory progres wizualny, to napływ świeżej krwi jest zawsze mile widziany.
Choć kilka decyzji projektowych podjąłbym inaczej, TOFU Studio zasługuje na pochwałę z dwóch powodów. Po pierwsze, za podjęcie się pro bono stworzenia identyfikacji wizualnej dla klubu z niszowej dyscypliny. Po drugie, za odwagę pójścia własną drogą. Nowy wizerunek Stomilanek nie kopiuje modnych rozwiązań w designie sportowym, lecz buduje własny, rozpoznawalny język wizualny. Daj znać, co sądzisz o nowej identyfikacji olsztyńskich piłkarek.









