Rozpoczął się właśnie lipiec, więc czas najwyższy wybrać najciekawszy rebranding maja. A było z czego wybierać!
Majowe rebrandingi
W tym roku maj obfitował w wiele ciekawych zmian. Logo odświeżyło Google – najbardziej znana wyszukiwarka na świecie, sporo działo się w sporcie, gdzie nowe znaki pokazały Atalanta BC czy VFL Wolfsburg a wszystko zwieńczył kolejny rebranding Mirindy. O tych i wielu innych rebrandingach przeczytasz w brandingowym przeglądzie maja.
Rebranding miesiąca: The Whale
The Whale to nowe centrum wiedzy i doświadczenia w Andenes w północnej Norwegii, którego otwarcie planowane jest na czerwiec 2027 roku. Pomysł powstał w 2014 roku, kiedy grupa lokalnych pasjonatów wielorybów, przedsiębiorców związanych z turystyką oraz mieszkańców Andenes zaczęła zastanawiać się, jak wykorzystać wyjątkowy potencjał regionu. Od lat miejscowość była znana z rejsów na obserwację kaszalotów, ale brakowało miejsca, które opowiadałoby historię tych zwierząt także na lądzie.
Nowe logo The Whale
Choć The Whale wciąż nie zostało otwarte, to nowy znak jest już drugim w historii ośrodka. Nic jednak dziwnego, bo sama inicjatywa została zawiązana w 2014 roku, więc ma już dwanaście lat. Znak, który pasował do rodzącego się oddolnie, małego projektu, niekoniecznie przystawał do tego, czym stało się The Whale. A stało się nie tylko muzeum i centrum wiedzy o wielorybach i arktycznej przyrodzie, ale też jednym z najciekawszych współczesnych projektów architektonicznych, który szybko może trafić do grona ikon współczesnej architektury.
Z nowego znaku zniknęło bezpośrednie nawiązanie do wieloryba. Zastąpiono je logotypem inspirowanym momentem, w którym wieloryb wyłania się z wody. Muszę przyznać, że ta koncepcja bardzo mi się podoba, zwłaszcza że jest kontynuowana w bryle budynku zaprojektowanego dla instytucji.
Identyfikacja wizualna The Whale
Identyfikacja wizualna opiera się na jednej, spójnej koncepcji – spotkaniu. Za nowy wizerunek powstającej instytucji odpowiada Christian Schnitler ze studio Schnitler&Co z Oslo, wcześniej znanego jako Metric Design, którego możesz kojarzyć z projektem norweskich banknotów, które również mocno osadzone są w morskiej stylistyce.
Zainspirowana momentem, w którym wieloryb wynurza się na powierzchnię, identyfikacja uchwyca próg, gdzie morze spotyka się z powietrzem, a to, co niewidzialne, staje się widoczne. Ten moment stanowi fundament całego systemu.
Bardzo ciekawa jest zastosowana w projekcie paleta barw. Biel i czerń zestawiono tutaj z morską zielenią oraz kolorem łososiowym, który może kojarzyć się z zachodzącym słońcem padającym na fiordy. Oba kolory są zdecydowanie nawiązują do morza, jednak nie są tak oczywiste. To miła odmiana po wszelkich błękitach i żółciach, wylewających się z logo i identyfikacji nadmorskich biznesów.
Liternictwo z logotypu zostało rozszerzone w krój pisma Whale Grotesk, który wykorzystywany jest również w innych miejscach. Posiada on trzy odmiany „Below”, „Surface” i „Above”. Przechodzą one od lekkiej do porubionej i nawiązują do motywów głębi, powierzchni morza i wynurzania się. Widząc pierwsze matriały z krojem Whale Grotesk miałem obawy co do jego czytelności i tego, czy nie będzie on przytłaczał całej identyfikacji, ale na ten moment wydają się one bezpodstawne.
Zaprezentowane do tej pory layouty powtarzają jeden schemat. Oparte są na siatce modułowej, a głównymi środkami wyrazu są dominująca typografia i duże zdjęcia. Przy tak wdzięcznym fotograficznie temacie nic dziwnego, że zdecydowano się właśnie na dużą rolę zdjęć, a bardzo charakterystyczna typografia i kolorystyka sprawiają, że mimo prostej formy, materiały są natychmiast rozpoznawalne i nie sposób ich pomylić z publikacjami innej instytucji.
Gadżety reklamowe w spójny sposób powielają to, co widzieliśmy w innych miejscach. Postawiono tu na rzucającą się w oczy typografię i proste treści. Styl ten wydaje się bliższy projektowi kulturalno-badawczemu niż atrakcji turystycznej.
Nieszablonowe podejście do kolorystyki, ciekawe liternictwo i sama tematyka sprawiły, że był to moim zdaniem najciekawszy rebranding maja. Daj znać w komentarzu, co myślisz o nowym wizerunku The Whale, a ja powoli wyrywam się z marazmu spowodowanego gorącem i przygotowuję dla Ciebie kolejne treści. Śledź Design Alley, by być na bieżąco.










Dawniej mi się takie rzeczy nie podobały.
Dzisiaj mi się podobają.
Starość?
Nie wiem jak się nazywa ten efekt w fotografii lub filmie, ale kojarzy mi się ten font z momentem gdy postać oddala się lub pojawia się na horyzoncie i jest “pochłaniania” przez światło – zanim się wyostrzy lub zniknie w perspektywie to jej kontury się rozmywają, a tło je zdaje się zagarniać.
W kinie mam słabość do tego efektu.