Design Konkursy Top

Cover awArts 2020: Rap wciąż bardzo mocny

Cover Awarts 2020 wyniki

Wprawdzie od rozstrzygnięcia Cover awArts 2020 minęło już sporo czasu, to zdecydowałem się przybliżyć Ci wyniki tego konkursu, gdyż ma on swoje stałe miejsce na Design Alley. Zobacz które okładki płyt i wydania uznano za najlepsze w minionym roku. 

Cover awArts – o konkursie

Cover awArts to jeden z największych konkursów, poświęconych okładkom płyt muzycznych. Śledzę konkurs Cover awArts od samego początku, a pięć poprzednich edycji podsumowałem dla Ciebie na blogu. Zapraszam do zapoznania się z moimi wyborami najlepszych okładek lat 2015-2019:

Cover awArts 2015: Forin bierze wszystko
Cover awArts 2016: Asfalt trzyma się mocno
Cover awArts 2017: Taco obronił tytuł
Cover awArts 2018: powiew świeżości
Cover awArts 2019: Wygrały kolaboracje

Cover awArts 2020: Najlepsze okładki roku

Podobnie jak w poprzednich edycjach konkurs podzielono na dwie kategorie. Najlepsze okładki roku wybierali tradycyjnie internauci (oddano 41.681 głosów!), natomiast najlepsze oprawy graficzne wybierało jury, składające się z 28 specjalistów – dziennikarzy, grafików, fotografów, muzyków. Podobnie jak w zeszłym roku, przedstawię Ci trzy okładki, które zebrały najwięcej głosów internautów, trzy oprawy graficzne nagrodzone przez jury i moje trzy ulubione covery z minionego roku, nominowane w konkursie Cover awArts 2020. Pełne wyniki konkursu możesz znaleźć na stronie decybele dizajnu.

3. JWP BC – Koledzy

Autor okładki: Jacek Walesiak

Jacek Walesiak wspólnie z artystami starał się przełamać konwencje okładek płyt rapowych w dużej mierze opartych o fotografię. Zdecydowali się na użycie kolażu i prostego motywu kolorowych kropek, który pociągnął całą komunikację wydawnictwa. Nieszablonowe przedstawienie imprezowej sytuacji „kolegów” na XVII-wiecznej rycinie okazało się strzałem w dziesiątkę. Okładka miała także formę animowaną. Dodatkowo w oparciu o front powstały także gify do insta stories (do znalezienia pod jwp).

2. Jan-rapowanie , Nocny – Uśmiech!

Autorzy okładki: Bartek Walczuk, Paweł Fabjański

Tytuł albumu miał dotyczyć tego rodzaju uśmiechu, który nie zawsze jest szczery, a gdy jest wymuszony sytuacją, bądź presją otoczenia, zawsze wygląda kwaśnie. Szukając metafory dokładnie takiego uśmiechu, autorzy dotarli do klasycznego portretu rodzinnego, na którym wszyscy, choć uśmiechnięci, czują się zgoła odmiennie. Zdjęcie na okładkę stylizowane jest jak ujęcia, które znamy z salonów fotograficznych w latach 90-tych – tło zwane „gnieciuchem”, przejaskrawione ubrania (przez co każdy członek rodziny wygląda jak z innej bajki), archaiczne fryzury i wymuszony uśmiech. A pomiędzy tym wszystkim kilka ukrytych smaczków, które widać od zaplecza.

1. Białas – H8

Autorzy okładki: Filip Popik, Piotr Pytel

Wybór nie mógł być inny. Okładka H8 została uznana za najlepszą zarówno przez internautów, jak i nasze jury. Fotografia działa na każdym poziomie – budzi emocje, prostymi środkami opowiada historię, a przy tym jest idealna technicznie. Zderza statyczną, geometryczną scenerię z dynamiczną akcją. Nic dziwnego, że autorzy nie zdecydowali się na zakłócenie jej typografią.

Cover awArts 2020: oprawy graficzne

Kolejny rok konkurs Cover awArts podzielony był na dwie kategorie – Najlepsza okładka i Najlepsza oprawa graficzna. To sensowny podział, bo na najlepszą okładkę głosują internauci, którym do oceny wystarczy obrazek, a oprawę graficzną ocenia jury, które ma okazję płyty wziąć w dłonie. Hasłem przewodnim ósmej edycji Cover awArts jest „Uncover the story”. Jak łatwiej zajrzeć pod „maskę” okładki, niż otwierając pudełko? Front to tylko zapowiedź historii. Format wydania, wybór faktur i materiałów, specjalne zabiegi poligraficzne, to to co sprawia, że oprawa robi wrażenie.

3. Łona / Webber – Śpiewnik domowy

Autorzy okładki: Konrad Wullert, Animisiewasz Startt

Wydanie na wielu poziomach przewrotne, stworzone całkowicie na przekór trendom panującym na scenie… jak i konwenansom – jak często spotykacie się w rapie z zapisem nutowym? Niemniej, odrzucając gatunkowe klisze, trzeba stwierdzić, że najnowszy album Łony i Webbera to prawdziwy, pełnoprawny śpiewnik. Tworząc go autorom udało się uzyskać efekt książki-śpiewnika i połączyć go z formą wydawniczą albumu muzycznego. Okładka wydrukowana jest sitem na klasycznej płóciennej okładce. Front to czysty minimalizm zbudowany na jednym kroju pisma i jednym pantonie.

2. Quebonafide – ROMANTIC PSYCHO

Autorzy okładki: Karol Grygoruk, Bartek Walczuk

Quebonafide i jego marketingowcy prowadzili grę z fanami przez długie miesiące, tworząc wizerunek que-informatyka i finalnie wysyłając jako preorder fałszywą wersję albumu. Kampania z rozmachem bez precedensu. Gdy w końcu odkryli karty, w materiałach pojawił się nowy język wizualny, zaimportowany z Kraju Kwitnącej Wiśni. Płyta, choć skierowana na rynek polski, wydana została w wersjach EU i JPN (standardową praktyką w Japonii jest oferowanie lepszych, bogatszych wydań, co ma zniechęcić Japończyków do ściągania tańszych płyt z zagranicy). Przez front pociągnięto szarfę nawiązującą do OBI, a preorder wysłano w kopercie podobnej do opakowań produkowanych w Azji dysków twardych. Jako dodatek w zestawie znalazły się jeszcze nasiona kwiatów – Kosmosu i Astra Chińskiego (podobno dobrane nieprzypadkowo). Samo opakowanie i płyta oczywiście w rządzącej w tym roku w rap-świecie transparentnej wersji.

1. Szatt – Gonna Be Fine

Autor okładki: Kamil Zgonowicz Lach

Najwięcej głosów naszego jury uzyskała oprawa daleka od efekciarstwa, przemyślana i spójna; wykorzystująca ograniczone środki, ale celowo i skutecznie. Do motywu podróży w głąb siebie nawiązuje wiele elementów, m. in. zawarta wewnątrz ecopacka imitacja lustra, w którym może „przejrzeć się” odbiorca. Oprócz oprawy graficznej samego albumu powstało sporo materiałów towarzyszących, w tym najważniejszy – animowany klip do utworu Various Arpist, który jest wizualnym rozwinięciem okładki i dopowiada historię do całości.

Cover awArts 2020: moje ulubione okładki

Co rok moje wybory mnie dość mocno zaskakują. Tak samo było w tym roku, gdy w mojej topce nie znalazło się miejsce dla okładki Pro8l3mu czy nowej płyty O.S.T.R.a. Zapraszam do zapoznania się z moimi trzema ulubionymi okładkami płyt wydanych w zeszłym roku.

3. Jan-rapowanie, Nocny – Uśmiech!

Autorzy okładki: Bartek Walczuk, Paweł Fabjański

Na najniższym stopniu podium, w mojej prywatnej liście, okładka albumu Jana-rapowanie i Nocnego. Okładka wyjęta żywcem z albumów zdjęciowych typowej amerykańskiej rodziny z lat 90-tych. Okładka przywodząca na myśl tandetne sitcomy, w których Polacy zakochali się, gdy po zmianie systemu zawitała do nas telewizja kablowa. W głosowaniu internautów okładka zajęła drugie miejsce, wyprzedzając JWP BC i Quebonafide, a ustępując miejsca tylko Białasowi.

2. Skalpel – Highlight

Autor okładki: Łukasz Paluch

Okładka ta urzekła mnie prostotą, a jednocześnie kompleksowością podejścia do projektu, od wydania cd, przez winyl, aż po grafiki do dystrybucji cyfrowej (tak ważne w dzisiejszych czasach, a często dalej traktowane po macoszemu). Przecięta na pół czarna kula odkrywa feerię barw. Kolorowe pierścienie pojawiają się w dalszych elementach wydawnictwa – na płycie CD, na labelu vinyla, jego kopercie oraz wewnątrz opakowania, czy na grafikach przygotowanych do słuchania w sieci. Poszczególne pierścienie są również odniesieniem do konkretnych kawałków. Super robota, której nie docenili internauci. Okładka w głosowaniu publiczności zajęła dopiero 17 miejsce.

1. Miuosh – Powroty

Autorzy okładki: Zuza Krajewska, Michał Koncikowski, Jan Wachowski, Bartek Walczuk

Daleko mojemu gustowi muzycznemu do rapu Miuosha, jednak szanuję go jako artystę, ze względu na konsekwentne podążanie obraną drogą. Okładkę Powrotów wybrałem ze względu na jej klimat. Dzięki setkom godzin, spędzonych na powrotach z melanży do domu środkami komunikacji publicznej, można powiedzieć, że czuję tę okładkę na własnej skórze. Za klimatyczną podróż w czasie u mnie pierwsze miejsce! W głosowaniu internautów okładka zajęła miejsce siódme.

W zeszłym roku królowały kolaboracje, w tym relacja między nimi a okładkami tworzonymi solo trochę się wyrównała. Po raz trzeci z rzędu nie triumfował też różowy cover. Znów prawie wszystko zgarnął rap, udowadniając, że nie tylko najlepiej się sprzedaje, ale także jest najlepiej ubranym gatunkiem w naszym kraju. A Tobie, które okładki w minionym roku podobały się najbardziej? Zgadzasz się bardziej z moim wyborem czy wyborem internautów?